DOWCIPY




Wiecie, jaki jest pożytek ze sklerozy?
- Taki, że wciąż poznaje się nowych ludzi.



Jak nazywa się zjawisko farbowania włosów blondynki?
- Sztuczna inteligencja.



Rozmowa przed kasa PKP:
- Poproszę bilet.
- A dokąd??
- A co pani taka ciekawa??



Lekarz do lekarza:
- Mam dziwny przypadek. Pacjent powinien
już dawno zejść, a on zdrowieje!
Tak, tak,czasem medycyna bywa bezsilna.



- Janie!
- Słucham pana.
- Czy możesz przysunąć tu fortepian?
- Tak, jasne panie. Będzie pan grał?
- Nie, ale zostawiłem tam cygaro.



Bond spotyka wielbłąda, wielbłąd pyta:
- Jak się nazywasz?
- Bond. James Bond. A ty?
- Błąd. Wiel - Błąd.



Pani w szkole pyta się Jasia:
- Jasiu, nogi masz krzywe od małego?
A Jaś na to:
- Nie proszę pani od kolan!



- Cześć stary, słyszałem, że się ożeniłeś?
- Ożeniłem się.
- Musisz być szczęśliwy?
- Muszę?!



W celi więziennej rozmawia dwóch facetów:
- Ile lat dostałeś?
- 15. A ty?
- 10.
- To zajmij łóżko przy drzwiach, bo szybciej wychodzisz.



Czy wiecie dlaczego ginekolog na egzaminie
mechaników samochodowych uzyskał 150 punktów
na 100 możliwych?
- Bo rozłożył i złożył silnik przez rurę wydechową!



U lekarza:
- Mój mąż od jakiegoś czasu puszcza dym nosem!
- Proszę pani ja też tak robię, ilekroć palę papierosa.
- Tak, ale on nigdy nie wziął papierosa do ust!



Baca rozmawia z turystą:
- Zabiłem wczoraj 10 ćmów - mówi baca.
- Ciem poprawia turysta.
- A kapciem.



Kowalski grozi dyrektorowi:
- Jeżeli nie da mi pan podwyżki,
to wszystkim rozpowiem, że mi pan dał.



Zatrzymuje policjant ciężarówkę.
Już po raz kolejny mówię, że gubi pan towar.
- A ja panu kolejny raz odpowiadam,
że jest gołoledź, a ja jeżdżę piaskarką.



Do sklepu RTV przychodzi blondynka
- Czy są kolorowe telewizory?
- Oczywiście, proszę Pani.
- To ja poproszę żółty!



Słyszy facet jakieś szelesty z szafy.
Zagląda, a tam ubrania wychodzą z mody



Przepraszam, czy ma Pan zapałki??
- Nie, ale mam zapalniczkę.
- No, aż takiej dziury w zębie to ja nie mam.



Podobno twój pies jest strasznie mądry
i gracie razem w szachy.
- Eeeeee tam, od razu mądry...
dwa razy udało mu się wygrać
i od razu mądry...



Przychodzi Jasio do domu po pierwszym
dniu w szkole i mówi do mamy:
- Na drzwiach jest napisane "Pierwsza
klasa", a krzesła mają twarde!



Bocian leci z dwoma noworodkami
chłopcem i dziewczynką.
- Ty też lecisz do swoich rodziców? - pyta
chłopiec dziewczynki.
- A co, myślałeś, że jestem stewardesą?



- Tydzień temu kupiłem u Pani
plaster, żeby pozbyć się reumatyzmu.
- Pamiętam! Czy życzy Pan sobie
coś jeszcze?
- Tak, jakiegoś środka, żeby
pozbyć się plastra.



W łóżku leży para. Nagle dzwonek do drzwi:
- O Boże to mój mąż!,
on wyskakuje z łóżka i chowa się do szafy,
ale zaraz wychodzi:
- Chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem!



Zajączek wchodzi do knajpy i krzyczy:
- Kto mi pomalował konia na niebiesko?
Na to wilk:
- Ja, a bo co?
- Nic, nic, bardzo twarzowy kolor.



Turysta pyta górala:
- Kim Pan jest z zawodu?
- Mechooptyk!
- A co pan robi?
- Obtykom mchem chałupy.



Rozmawiają dwie sąsiadki:
Wczoraj spotkałam w sklepie twojego męża,
ale mnie nie poznał.
- Wiem, mówił mi o tym.



Fafara wraca z polowania i mówi do żony:
- Nie wierzę w astrologię! Urodziłem się
w znaku Strzelca, a jeszcze nigdy nie
nie upolowałem.



Polonistka do uczniów:
- Jestem piekna, jaki to czas?
- Przeszły, proszę Pani.



- Tato, ktoś się ciebie kłania.
- Nie mówi się ciebie tylko tobie.
- Mi?
- Nie mówi się mi tylko mnie!
- No to przecież mówię, że ciebie.



- Od kogo masz ten kożuszek?
- Od Świętego Mikołaja.
- A te kozaczki?
- Też od Mikołaja.
- Pewnie to dziecko w wózku to też od Mikołaja?
- Nie, bocian mi go przyniósł.



Pani pyta dzieci:
- Jakie zwierzę śpi głową w dół?
Jasiu odpowiada:
- Toperz.
- Jasiu nietoperz.
- Jak nie toperz to nie wiem.



Żona przegląda pismo dla kobiet i mówi do męża:
- Kochanie, ja też chciałabym mieć takie futro!
Na to mąż:
- To może zacznij jeść Whiskas!



- Kochasz mnie Janku?
- Tak.
- Kiedy się pobierzemy?
- No wiesz, jak możesz tak nagle zmieniać temat rozmowy?!



Grześ pyta Jasia:
- Czemu płaczesz?
- Bo tatuś spadł z drabiny, połamał
krzesło i zbił lustro.
- Coś mu się stało?
- Nie, ale moja siostra to widziała, a ja nie.



Dwóch pijanych jedzie autobusem:
- Proszę pana, czy dojadę do dworca?
- Dojedzie pan.
Na to drugi:
- A ja?



- Proszę wodę mineralną, ale bez soku.
- Bez jakiego soku?
- Wszystko jedno, może być bez malinowego.



Rozmawiają dwaj mężczyźni przy barze:
- Pan żonaty?
- Nie kot mnie podrapał.



Brunetka i blondynka idą przez park.
Brunetka nagle mówi: “Och patrz
na tego zdechłego ptaszka”.
Blondynka spojrzała na niebo
i spytała “gdzie?”



Mistrz w pchnięciu kulą do trenera:
- Dzisiaj muszę pokazać klasę
na trybunie siedzi moja teściowa.
- Eeee! Nie dorzucisz….



Operacja w radzieckim szpitalu.
Chirurg wydaje polecenia pielęgniarce.
Skalpel! … Nożyce! …
Spirytus! … Ogórek! …



Wiesz Edek może jeszcze coś wypijemy.
Idź do kuchni, tam stoi butelka od octu
z napisem “benzyna”, jest
w niej spirytus. Tylko najpierw sprawdź,
czy to nie nafta.



Co to są alimenty?
- Przyjemność taty rozłożona na raty.



Jaka jest różnica między mądrą blondynką a Yeti?
- Parę osób widziało Yeti.



Żołnierze w restauracji:
- Już zapłaciłeś?
- Nie, a ty?
- Też nie. To na co czekamy?



Jaś chwali się:
- Mój brat przebiegł pięć kilometrów w trzy minuty!
- Nie kłam! Nawet mistrz świata
nie osiągnie takiego wyniku.
- Wcale nie kłamię! On biegł na skróty.



Do biura zatrudnienia zgłasza się
mężczyzna w sile wieku:
- Mam siedemnaścioro dzieci i szukam pracy.
- No dobrze, a co jeszcze oprócz
tego umie pan robić?



Na biologii nauczycielka mówi do Jasia:
- Skąd się biorą śledzie?
- No … te, tego … hmm …
Jeden śledź drugiego!



Rozmawiają dwie sąsiadki:
- Wczoraj spotkałam w sklepie twojego męża, ale mnie nie poznał.
- Wiem, mówił mi o tym.



Panie doktorze, niech mi pan przepisze
coś na swędzenie, tylko coś taniego,
bo lekarstwa tyle kosztują…
- Niech się pani drapie!



- Niech pan pamięta - przestrzega
lekarz - alkohol jest pana
największym wrogiem…
- Ależ panie doktorze ja nie jestem tchórzem.



Wchodzi policjant do biblioteki, a zdziwiona bibliotekarka pyta się:
- Czy, deszcz, pada?



Czym się różni saper od elektryka?
- Obaj mylą się tylko raz, ale elektryk
przed śmiercią jeszcze zatańczy.



- Proszę wybaczyć panie kierowniku,
ale w tym miesiącu nie dostałem premii.
- Wybaczam panu.



Na salę sądową wbiegają zdyszani spóźnieni biegli rzeczoznawcy. Sędzia pyta:
- Czy panowie biegli?
- Nie, jechaliśmy taksówką!



- Tato, czy jak będę dorosły to będę mógł robić
wszystko i nie pytać o zgodę mamy?
- Tak synku.
- To kiedy ty tatusiu będziesz dorosły?



Policjanci próbują wyciągnąć
z kałuży pijanego marynarza.
Ten ich odpycha i woła:
- Nie! Ratujcie najpierw kobiety
i dzieci!



- Czy to prawda, że mówiłeś o mnie,
że przypominam małpę?
- Nic podobnego, po prostu pomylono cię
z innym moim znajomym. Jesteście podobni
jak dwie krople wody.



Spotykają się dwa ślepe konie.
- Startujesz dziś w wyścigach?
- Oczywiście, nie widzę przeszkód!



Pyta się kura kury:
- Ty z tym kogutem to tak naprawdę?
- Nie ja tylko tak dla jaj!



Blondynka na kursie prawa jazdy.
- Proszę opisać pracę silnika.
- A mogę własnymi słowami?
- Tak, oczywicie.
- Brrrruuuumm, brrruum …



Żona do męża:
- Czy musiałeś naprawdę wypić całą butelkę wódki?
- Kochanie tym razem zostałem zmuszony.
- Przez kogo?
- Przez przypadek. Zgubiłem nakrętkę od wódki



Co powiedział baca córce, gdy ta oznajmiła, że jest w ciąży.
- “Czy to na pewno twoje dziecko?”



Jak definiuje się w regulaminie wojskowym rzekę?
- “Przeszkoda lądowa o wilgotności 100%.”